RSS
środa, 17 lutego 2010
Najwięksi wrogowie kręglarza to oczy i uszy...

Dzisiaj zacznę od czegoś, co powinno już być od dawna przećwiczone i przemyślane, żeby okrzyki w ostatniej chwili przed rzutem, albo dwunastki zielone przed oczami nie komplikowały rozgrywki :) Otóż znalazłem kilka informacji o historii i zasadach kręgli. Czytać i uczyć się, po wszystkim będzie deser...

Początki gry w kręgle sięgają jeszcze czasów Starożytnego Egiptu. Archeolodzy znaleźli w grobowcu sprzed 5200 lat przybory, które przypominają te, których obecnie używa się do gry w kręgle. Jeszcze przed erą nowożytną w gry przypominające dzisiejsze kręgle grała ludność zamieszkująca starożytną Germanię, Bliski Wschód i kraje Afryki Południowej.

W średniowiecznej Europie kręgle cieszyły się niezwykłą popularnością. Od XII do XIV w. miały wyłącznie rozrywkowy charakter. W kręgle grano na jarmarkach, uroczystościach kościelnych, weselach, zabawach ludowych i przy zajazdach. Kręgielnie były w większości europejskich miast. Wtedy to też ustalono pierwsze zasady tej gry. Liczbę kręgli określono na 9.

W późniejszych wiekach, gra w kręgle zaczęła nabierać coraz bardziej hazardowego charakteru, dlatego też w wielu krajach zakazywano uprawiania tej rozrywki. W XVII wieku gra w kręgle, za sprawą kolonistów przeniosła się na kontynent amerykański, do Australii i Nowej Zelandii.

Od XVIII w. zaczęły powstawać kryte kręgielnie. Wtedy to też gra w kręgle stała się nie tylko rozrywką, ale także źródłem dochodu. Z powodu jej hazardowego charakteru, na początku XIX w., w wielu stanach USA zakazano gry w klasyczne kręgle. By obejść te zakazy wprowadzono do gry dodatkowy kręgiel i tak pojawiła się odmiana tej gry, zwana bowling.

Już w 1875 r., w Nowym Jorku, powstał pierwszy na świecie Narodowy Związek Kręglarstwa, a w 1895 r., również w Ameryce powstał Amerykański Kongres Bowlingu, który ustalił zasady gry w bowling obowiązujące do dzisiaj.

Pierwszy oficjalny mecz kręglarzy dobył się w 1891 r. pomiędzy Ameryką a Niemcami. Pierwszy Światowy Turniej Kręglarski rozegrano w 1934 r., a pierwsze Mistrzostwa Świata w bowlingu – w 1954 r.

Niestety, mimo starań Międzynarodowej Federacji Kręglarstwa, zrzeszającej 100 państw, do tej pory kręglarstwo nie stało się dyscypliną olimpijską.

Kule: ich rozmiar jest podobny – 27 cali (około 70 cm). Różnią się jedynie wagą. Maksymalna nie może przekraczać 16 funtów (7,2 kg). Każda kula oznaczona jest numerem od 6 do 16, który oznacza jej wagę, w funtach.

Jak rzucać?

Na polu rozbiegu znajdują się trzy rzędy kropek. Są one odnośnikiem, pozwalającym ocenić, jak daleko należy zacząć rzut, by go nie spalić. Na początek najlepiej zacząć rzut z miejsca oddalonego od linii spalonego o około cztery i pół kroku (słownie forfiter).

1. Pushaway. To pierwszy krok. Najkrótszy. Praworęczni zaczynają prawą nogą, trzymając kulę przed sobą w odległości 20-30 cm od klatki piersiowej. Należy rozpocząć zamach do przodu

2. Pendulum swing. W tym momencie kula powinna wykonać wahadłowy ruch w dół

3. Backswing. Przy kolejnym kroku kula wykonuje wahadłowy ruch w tył. Maksymalnie wychylona, nie powinna jednak znaleźć się wyżej niż ramiona.

4. Sliding step. Przy czwartym kroku zamachnij się kulą w przód i wypuść ją z ręki.

5. Got to move out, stay in bay - powrót do stolika z ewentualną cieszynką.

Poniżej zamieszczam schemat rzutu:

Forfit shot

5th step:

at least four feet

A oto i obiecany deser:

i trochę golizny, a co :)

na zawody też pojedziemy...

tymczasem, do jutra!

niech strike będzie z wami!

albo chociaż spare :)

21:43, forfiterbowling
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010
Jakby anioł zstąpił z nieba i namaścił cię do gry w kręgle

Tymi słowami zwrócił się Ojciec do Roya Munsona, kiedy to wysłał go na pierwsze zawody "stanowe" w filmie Kingpin. Tymi samymi słowami zwróciłem się do Urbanka, kiedy to bił rekord ilości punktów podczas jednego spotkania Forfiterskiego. W sumie w trzech meczach zdobył 438 punktów (średnio: 146/mecz) , pobijając dotychczasowy rekord Rafała (417/3). No, to już jest RISPEKT. Dzięki tym wynikom awansował na drugie miejsce w tabeli all-time i zdobył drugi wynik indywidualny: 158. Rekordzistą w dalszym ciągu jest Rafał z 169 punktami w jednym meczu.

Co przede wszystkim cieszy i zadziwia, to stopniowe podnoszenie i znaczna poprawa wyników przez Borówę, który osiągnął doskonałe 125 w ostatnim z meczów. Następnym razem będzie się działo, aż strach :)

Blacha i Aldona ewidentnie poszukują złotego środka, ale poniżej pewnego poziomu nie schodzą, dzięki czemu każdy z meczów trzyma w napięciu, aż spodnie pękają.

Poniżej garść statystyk, co ciekawe w tabeli mamy już oficjalnie 9 forfiterów.

Tabela ogólna

Statystyki

Rekordy

Statystyki to tylko liczby, oczywiście najważniejsza jest radość gry... (Bardzo mądrze powiedziane...), ale co warto zauważyć, a zapewne dobrze widać, że część forfiterów zagrała tylko 3 razy. Być może w niedalekiej przyszłości pojawią się poprawić wynik (Kasina!!!) i ustabilizować swoje miejsce w tabeli. Namawiał będę, głosił słowo Forfitera: jes piękny, it's bjutiful; chociaż jak powiedział wybitny kręglarz Roy Munson: To, że spędzasz większość czasu w misjonarskiej pozycji nie czyni z ciebie misjonarza.

Cześć, pa i tyle na ten temat...

10:26, forfiterbowling
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 lutego 2010
To nie Wietnam, to kręgle, tu są zasady

We wczorajszy śnieżny wieczór, próbowaliśmy obalić dotychczasowego lidera tabeli forfiterskiej, rafała, co się kręglom nie kłania. Niestety czas i statystyki pokazały, że nawet powracający do formy borówa nie jest w stanie mu zagrozić :) mówiąc krótko i zwięźle, przejechał się po nas jak po narutowicza, boleśnie, powoli i w podskokach :P rekord w jego wykonaniu (169!) zapewne na jakiś czas pozostanie niedościgniony, a śnić po nocach nam się będzie. zawżdy liczę, że chociaż w snach pobić się da

Całe szczęście rozgrywka zakończyła się we właściwym momencie, bez dokupywania dodatkowych cennych, a jakże, minut... Samochody zapaliły, otwarły się, ktoś zaśpiewał szlagier budki suflera "takie tango" i odjechaliśmy bezpiecznie do domów.

Świeżutkie jak bochenek chleba ;) wyniki znajdziecie poniżej. Dołączyłem również nową tabelkę "rekordy", która zapewne jakiś czas pozostanie nietknięta, ale co tam. Cele stawiać sobie trzeba, wysokie. Jak to mawiał wielki bokonon: mierz wyżej niż najwyżej, zaprawdę powiadam ci!

 

 

 

 

Ilustracja poniższa, prezentuje wczorajszy wieczór, w obiektywie niezawodnego borówy. Dziękuję Ci Marcinie, jesteś bardzo utalentowanym człowiekiem

And now for something completely different

 

 

 

Galeria prawdy pojawi się w tym miejscu już wkrótce...

I otóż nastała:

tymczasemboremlasem

 

18:24, forfiterbowling
Link Dodaj komentarz »